Dziwne pomysły matek
Kiedy czytam o niektórych wydarzeniach jakie mają miejsce na świecie to muszę przyznać, że ogarnia mnie przerażenie. dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy matki są gotowe krzywdzić swoje córki w imię przyszłej kariery, które te mają rzekomo osiągnąć poświęcając się od najmłodszych lat.
Doskonałym przykładem takiej głupoty jest Sharon Evans, która stwierdziła, iż jej siedmioletnia córka o imieniu Bree koniecznie musi zrobić karierę w show biznesie, bez względu na wszystko. 33-letnia matka postanowiła czym prędzej wziąć się do pracy i zaczęła upiększać swoje dziecko botoksem i makijażem permanentnym. Ciekawostką jest fakt, że na samym początku matka doszła do wniosku, iż wstrzykiwanie botoksu pozostawi w rękach specjalistów, lecz nie zgodzili się oni na tego rodzaju zabieg u siedmioletniej dziewczynki, mówiąc jednocześnie, że w Wielkiej Brytanii ani w Stanach Zjednoczonych nie istnieją żadne przepisy zabraniające zrobienia takowych zabiegów matce.
Sharon Evans od razu wzięła się do pracy i kupując podręczny zestaw do wstrzykiwania botoksu w internecie i namiętnie ćwicząc na pomarańczach zaczęła zastrzyki robić samodzielnie. To jednak nie wszystko, ponieważ w późniejszym etapie Bree zaproponowała mamie zrobienie makijażu permanentnego brwi, na co matka ochoczo wyraziła zgodę.
Korzystając więc z swoich „biegłych” umiejętności i pożyczając maszynkę do robienia tatuaży zrobiła córce zabieg i w dodatku była dumna, że siedmiolatka nie płakała. Czytając o tych wydarzeniach zaczęłam się zastanawiać kiedy dojdzie do operacji plastycznych biustu itd. Straszne jest to, że dojrzała osoba w wieku 33-lat niszczy zdrowie swojego dziecka i co więcej zabiera mu w ten sposób jego dzieciństwo, a ponadto zabiegi wykonuje sama nie mając przy tym żadnego doświadczenia.