Smoczki
Wokół smoczków narosło w ostatnich latach mnóstwo różnego rodzaju mitów, które spowodowały iż świeżo upieczone mamy przestały dawać swoim pociechom smoczki. Nic bardziej mylnego. Otóż smoczek w okresie wczesno-niemowlęcym, a dokładniej do momentu kiedy zaczną się u maluszka pojawiać pierwsze ząbki ma mnóstwo zalet.
Pierwszą z nich jest masaż podniebienia, który doskonale wpływa na rozwój buzi niemowlęcia, a także stymuluje do rozwoju drogi oddechowe. Głównym zadaniem smoczków jest nauka prawidłowego odruchu ssania. Kolejną sprawą jest rozwój kubków smakowych, które właśnie dzięki smoczkowi rozwijają się znacznie szybciej. Smoczki są niezastąpione w przypadku odstawiania brzdąców od piersi, ponieważ zaspokajają potrzebę ssania u maluszków.
Jednak największą zaletą smoczków jest znaczące zmniejszenie liczby tzw. śmierci łóżeczkowych w wyniku bezdechu, ponieważ silikonowy „uspokajacz” jak już pisałam wcześniej w moim artykule doskonale wpływa na rozwój dróg oddechowych. Jednak musimy pamiętać, że jeśli zakupimy smoczek o zbyt dużej tarczy to wtedy może on właśnie utrudniać maleństwu oddychanie.
Ważną sprawą przy wyborze smoczka jest to czy zawiera on atest Instytutu Matki i Dziecka PZH. Kolejną ważną sprawą, o której jako mamy powinnyśmy pamiętać jest fakt, iż dziecko nie powinno ssać smoczka dłużej niż trzy miesiące, ponieważ może dojść w trakcie rośnięcia ząbków do wad zgryzu co zaowocuje sporymi problemami w tym zakresie. Jednak ekstremalnie ważną i istotną rzeczą jest dopasowanie smoczka tak aby w pełni odpowiadał naszemu maleństwu, ponieważ w innym wypadku maluch może zmienić smoczek na paluszek, a to jak wszystkie wiemy nie będzie do końca dobre.