Sport bobasków
Stany zjednoczone to zaiste fascynujący kraj, a zwłaszcza społeczeństwo. Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł dotyczący uprawiania sportu przez dzieciaki, która są jeszcze w kołysce. Koncepcja jest dość ciekawa, a już zwłaszcza, że w wielu przypadkach bobaski ciężko trenujące już w kołysce osiągają w pierwszych latach szkoły niebywałe sukcesy sportowe.
Jedno jest pewne, to, że w USA doprowadzono do perfekcji proces wyłapywania talentów wśród najmłodszych. Oczywiście wraz z tymi nowinkami powstał szereg firm sprzedających na płytach DVD programy treningowe dla bobasków. Z wypowiedzi jednego z wybitnych lekarzy medycyny sportowej można wywnioskować, że tego typu ćwiczenia w żadne sposób nie wpływają na rozwój dziecka od pierwszych miesięcy życia, lecz podobno dzieciaki, które są zmuszane przez swoich nadgorliwych rodziców do ćwiczeń w pierwszych latach szkoły osiągają niesamowite sukcesy na polu sportowym.
Wielu trenerów twierdzi, że im wcześniej tym lepiej, lecz czy zmuszanie dzieci do treningów jest moim zdaniem jako matki lekką przesadą. Jednak plaga otyłości i złe nawyki żywieniowe również zbierają swoje żniwo wśród najmłodszych. Uważam, że sport powinien być istotną rzeczą w życiu młodego człowieka, lecz zmuszanie bobaska do czegokolwiek jest trochę bez sensu.
Sytuacja, która ma miejsce w Stanach Zjednoczonych dowodzi również, że w tym specyficznym kraju biznes da się zrobić praktycznie na wszystkim, wystarczy jedynie uświadomić ludziom potrzebę jakiegoś produktu, a społeczeństw amerykańskie zrobi za nas resztę, kupując w tym przypadku płyty DVD z treningami dla niemowląt. Ta wizja dla mnie jako matki wygląda dość przerażająco, choć cenie sport i wszystko co jest z nim związane.