Nasze dziecko podczas zabawy
Ostatnio wpadliśmy z mężem na pomysł aby naszemu 4 letniemu Jasiowi zakupić czterokołowy samochód, do którego może spokojnie wsiąść i jest on napędzany małymi pedałami, które dziecko obsługuje bardzo intuicyjnie. Co więcej posiada on również prosty układ kierowniczy, dzięki któremu nasz Jaś może poruszać się w dowlnym kierunku.
Pomysł narodził się gdy wraz z szanownym kolegą małżonkiem siedzieliśmy przy wieczornej lampce wina i zastanawialiśmy się jaki prezent na 5 urodziny dla Jasia byłby najlepszy. Ulubionymi zabawkami naszego małego rozrabiaki od zawsze były resorki i różnej maści i rodzaju samochodziki toteż stwierdziliśmy, że zakup takiego, którym mógłby sobie pojeździć będzie najlepszym rozwiązaniem.
Co więcej jako, że mój szanowny małżonek jest miłośnikiem marki mercedes, kupiliśmy małemu zabawkową wersję tej właśnie marki. No i zaczęło się. Nasz Jaś jest zdecydowanie chłopcem, który podczas opieki osiąga prędkość dźwięku i jest wszędzie. Należałoby także wspomnieć, że zdolności destrukcyjne naszego malucha są wprost niesamowite, pnieważ ostatnio poradził sobie nawet z żeliwnym odlewem w kształcie wazonu.
Co więcej to ledwo był wstanie go podnieść ale tak długo się z nim męczył aż wkońcu dał radę urwać ucho. Kiedy Jaś dopadł swój samochodzik zaczął ujeżdżać po całym ogrodzie i sukcesywnie demolować moje pelargonie. Ostatnio zrezygnowaiśmy z mężem z sadzenia czegokolwiek oprócz trawnika i żywopłotu bo Jaś ze wszystkim napewno sobie poradzi.
Jaś z zapałem jednak pozbył się wszystkich gołębi, które namiętnie niszczyły swoim kałem rośliny, ponieważ kilka z nich zginęła pod kołami rozpędzonego zabawkowego mercedesa mojego syna. Wkońcu nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.